Ratownictwo Medyczne i Pierwsza Pomoc - Ratunek24.pl

Gdybym wiedział, jak skutecznie lobbować, to bym to czynił

Roman Badach-Rogowski przedstawia swój pomysł na dalszy rozwój ratownictwa medycznego w Polsce.

                  


Ratunek 24: Działa Pan w ratownictwie medycznym od lat, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i przede wszystkim ogólnopolskim. Proszę się przedstawić osobom, które nie znają Pana ścieżki zawodowej, opowiedzieć o sobie i zaprezentować czym się Pan zajmuje.


Roman Badach-Rogowski: Trochę tego jest, ale pokrótce :) przedstawię cały mój życiorys zawodowy. Urodzony we Wrocławiu (1966), wykształcenie: magister ekonomiki i organizacji ochrony zdrowia oraz licencjat ratownictwa medycznego, absolwent Akademii Finansów w Warszawie oraz Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Od ponad 20 lat zatrudniony w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego SPZOZ w Zielonej Górze – aktualnie jako ratownik medyczny (od 2008 kierownik zespołu P). Bezpartyjny kandydat na posła w wyborach parlamentarnych w 2011 roku z list Polskiej Partii Pracy. Przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego przy WSPR SPZOZ w Zielonej Górze i delegat Komisji Krajowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego ds. legislacji w Państwowym Ratownictwie Medycznym, Wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Forum Związków Zawodowych Województwa Lubuskiego. W 2008 roku powołany zarządzeniem Ministra Zdrowia Ewy Kopacz na członka zespołu ds. nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Współzałożyciel Polskiej Rady Ratowników Medycznych, autor trzech projektów ustaw: o zawodzie ratownika medycznego, o samorządzie ratowników medycznych i o zaopatrzeniu emerytalnym dyspozytorów medycznych i ratowników medycznych. Czynny uczestnik edukacji zdrowotnej prowadzący kursy z zakresu pierwszej pomocy, prelegent na sympozjach naukowych dotyczących ratownictwa medycznego oraz organizator pokazów ratowniczych.


R24: Proszę powiedzieć kilka słów na temat Pana Związku Zawodowego, w którym Pan aktywnie działa (KZZPRM)?


RBR: Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM)  to związek zawodowy o zasięgu ogólnopolskim zrzeszony w Forum Związków Zawodowych. Członkami związku są pracownicy Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne – lekarze, pielęgniarki, kierowcy, inni pracownicy działalności podstawowej, obsługi i administracji oraz najliczniejsza grupa, czyli ratownicy medyczni. Obecnie składa się z ok. 40 Komisji Zakładowych licząc ponad 1500 członków. Siedziba Komisji Krajowej mieści się w Piotrkowie Trybunalskim.


R24: Jakie działania podejmował i podejmuje KZZPRM w zakresie walki o rozwój ratownictwa medycznego w Polsce ?


RBR: Jako związek zawodowy powinniśmy przede wszystkim skupiać się na prawach pracowniczych i dbać o komfort pracy i o wszystko, co z nim związane. Na bieżąco zajmujemy się sprawami pracowniczymi indywidualnych pracowników, nie tylko w oparciu o kodeks pracy. Przez źle funkcjonujący system PRM, a przez to rozumiem jego strukturę i działanie, musimy się angażować w prace nad zmianami ustawowymi systemu. Nieodłącznym elementem poprawy warunków pracy i płac pracowników są odpowiednie uwarunkowania środowiska, w którym pracujemy. A do tego potrzebujemy pilnych zmian przyczyniających się również do rozwoju ratownictwa medycznego. W 2009 roku przy naszym udziale i po ulicznych demonstracjach udało się doprowadzić do znacznego wzrostu finansowania PRM. Braliśmy czynny udział w pracach przy zmianie sposobu obliczania stawki na funkcjonowanie ZRM, pozbywając się niesprawiedliwego algorytmu podziału środków na poszczególne województwa, ustalając stawkę taką samą dla ZRM w całym kraju. Byliśmy przeciwnikami proponowanej zmiany nazwy ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym na ustawę o ratowaniu życia i zdrowia ludzkiego.  Chcemy nadania zawodowi ratownika medycznego należnego mu statusu. Jako zawód zaufania publicznego zasługuje on na własny samorząd zawodowy, a wysokie kompetencje zawodowe i odpowiedzialność za najwyższe dobro człowieka, jakim jest jego życie, musi skutkować odpowiednim miejscem w strukturach ochrony zdrowia, choć chciałbym tu mówić o służbie zdrowia ze szczególnym naciskiem na słowo służba. Wraz z Przewodniczącym Komisji Krajowej KZZPRM Wojciechem Werbickim, również ratownikiem medycznym od lat stanowimy świetnie zgrany tandem walczący z panującymi patologiami. Jesteśmy obecni przy każdej aktywności związanej z PRM, w Sejmie, Senacie, urzędach marszałkowskich i u wojewodów oraz na terenie poszczególnych dysponentów ZRM. Uczestniczymy w konsultowaniu i tworzeniu aktów prawnych, przedstawiając własne propozycje do procedowania i legislacji. KZZPRM zawsze jest obecne tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Np. 16 października na zaszczytne zaproszenie Prezydenta RP Andrzeja Dudy uczestniczyłem jako ekspert ochrony zdrowia w obradach Narodowej Rady Rozwoju przedstawiając problemy ratownictwa medycznego w Polsce. 



R24: KZZPRM wraz z przedstawicielami innych zawodów medycznych zorganizował w ostatnim czasie manifestację w Warszawie. Czy o dobro zawodu trzeba walczyć na ulicy? Inne sposoby w obecnej sytuacji polityczno-organizacyjno-prawnej są nieskuteczne?


RBR: Razem z przedstawicielami innych zawodów medycznych zostaliśmy zmuszeni do wyjścia na ulice, bo nikt z rządzących nie odpowiadał na nasze postulaty. Mówiąc kolokwialnie, „wypięły się” na nas pielęgniarki i lekarze, idąc swoją drogą, nie chcąc współpracy. Żądamy równego traktowania wszystkich zawodów medycznych, również w kwestii płac. Biorąc pod uwagę fakt, że jako zawody ratowników medycznych, fizjoterapeutów, diagnostów, elektroradiologów i inne jesteśmy dużo mniej liczni i mamy dużo mniejsze możliwości efektywnego protestowania niż lekarze i pielęgniarki (nie odejdziemy od łóżek pacjentów), to nie pozostało nam nic innego, niż protest na ulicach Warszawy. Ustawa o PRM powstała na koniec 2006 roku, a od 2007 roku rządy sprawuje Platforma Obywatelska mająca inne spojrzenie na system PRM i zawód ratownika medycznego niż my. Chcemy w pełni państwowego ratownictwa medycznego również w wykonawstwie, a to PO nie po drodze. Po proteście na ostatnim spotkaniu z panią Premier Ewą Kopacz i kierownictwem Ministerstwa Zdrowia i NFZ 7 bm. usłyszałem, że przekonała się i uważa już za konieczne utworzenie samorządu ratowników medycznych i będzie o to wnioskowała po wyborach parlamentarnych. Zadeklarowała też podwyżki dla ratowników medycznych od nowego roku, takie jak w przypadku pielęgniarek. Jak widać kropla drąży skałę i praca u podstaw przynosi efekty. 8 bm. uczestniczyłem jako ekspert w Debacie Zdrowotnej organizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość, gdzie mamy obietnicę i zielone światło na zmiany nas interesujące. Debatowałem z Polską Razem Jarosława Gowina, wcześniej z Twoim Ruchem, Polską Partią Pracy i Sojuszem Lewicy Demokratycznej uzyskując w tych partiach aprobatę dla poczynań KZZPRM.


R24: Jakie są obecnie największe problemy w ratownictwie medycznym?


RBR: Moim zdaniem największym problemem ratownictwa medycznego jest to, że nie jest służbą na wzór Państwowej Straży Pożarnej. Przekleństwem są konkursy na świadczenia w rodzaju ratownictwo medyczne, gdzie o wyborze oferenta decyduje niższa cena za dobokaretkę. Dopuszczanie prywatnych podmiotów na realizację świadczeń powoduje zatrudnianie na „umowy śmieciowe” w celu osiągnięcia zysku. Zespoły podstawowe funkcjonują w składach dwuosobowych, by minimalizować koszty, łamiąc przy okazji wszelkie normy BHP, nie pozwalając ratownikom działać zgodnie z procedurami ratowniczymi. Konkursy ofert nie dotyczą LPR SPZOZ, a co to za różnica czy zespół lata czy jeździ na kołach? HEMS może obejmować swoim zasięgiem cały kraj, to i naziemne ratownictwo, mogłoby tak samo działać. Różnica istnieje jedynie w ilości zespołów. Niestety od czasu wprowadzenia w 2011 roku ustawy o działalności leczniczej, nie można już tworzyć nowych SPZOZ-ów i to trzeba zmienić. Od 2009 roku nie zostają zwiększane nakłady na PRM, mimo inflacji, wzrostowi cen i płac w Polsce. Problematyczny jest brak lekarzy medycyny ratunkowej i zapewne nie zmieni się to do ustawowego roku 2020. Należy w Polsce wprowadzić system randez-vous lub wziąć przykład z Wielkiej Brytanii lub USA, gdzie nie ma lekarzy w ambulansach. Osobnym i wielkim problemem jest brak ustawy o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych.


R24: Jakie Ministerstwo Zdrowia szykuje nowości w projekcie nowelizacji ustawy o PRM, którą się chwali? Jej założenia wydają się w większości słuszne, ale nie rozwiązują chyba głównych problemów, o których Pan mówi?


RBR: Obecnie procedowana jest nowelizacja ustawy o PRM, w której mowa jest o centrach urazowych dla dzieci i wielu zmianach dotyczących zawodu ratownika medycznego. Jest to projekt poselski, który czeka od 5 bm. już tylko na podpis Prezydenta. Rozszerzony będzie wachlarz możliwości wykonywania zawodu. Ratownik medyczny będzie udzielał również świadczeń zdrowotnych (na podstawie odpowiedniego rozporządzenia). Zyska możliwość pracy w miejscach dotychczas zarezerwowanych tylko dla pielęgniarek oraz za wykonywanie zawodu uważane będzie m.in. piastowanie stanowisk administracyjnych, kierowanie i zarządzanie ratownikami i dyspozytorami, prowadzenie zajęć z zakresu pierwszej pomocy, prowadzenie badań naukowych. Zwiększy się ilość miejsc pracy, gdzie będzie mógł udzielać świadczeń zdrowotnych i podejmować medyczne czynności ratunkowe np. w wojsku, jednostkach ochrony przeciwpożarowej, na lotniskach, w ratownictwie górskim, wodnym, morskim, górniczym, w zabezpieczeniach medycznych i transporcie sanitarnym oraz w Izbach Wytrzeźwień. Pojawi się bardzo ważny artykuł mówiący wprost, że po dokonaniu oceny stanu pacjenta, ratownik medyczny może nie podejmować lub odstąpić od medycznych czynności ratunkowych albo udzielania świadczeń zdrowotnych, jeśli nie spowoduje to pogorszenia stanu pacjenta.


Projekt rządowy ustawy o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw, gdzie mowa jest o praktykach i Państwowym Egzaminie z Ratownictwa Medycznego dla ratowników medycznych, doskonaleniu zawodowym i podmiotach prowadzących kursy został złożony do podpisu Prezydentowi 12 października. Jest tam też artykuł o ratownikach nie wykonujących zawodu przez 5 lat, którzy muszą odbyć 6 miesięczne przeszkolenie, o tym, że ratownik musi okazać książeczkę doskonalenia zawodowego wojewodzie po każdym okresie edukacyjnym, o kursach doskonalących i podmiotach je realizujących. Z wcześniejszego pomysłu o wydawaniu prawa wykonywania zawodu ratownikom medycznym przez wojewodów Ministerstwo Zdrowia samo się wycofało i całe szczęście, lecz numer prawa wykonywania zawodu pojawia się w tekście ustawy, gdzie mowa jest o karcie doskonalenia zawodowego. Tylko nie wiadomo kto ma nadawać numer prawa wykonywania zawodu. Czy to kolejny bubel prawny?


R24: Dlaczego postulaty środowiska nie są uwzględniane?


RBR: Postulaty środowiska ratowników medycznych są odbierane często jako konflikt interesów ze środowiskiem lekarskim i pielęgniarskim. Lekarze i pielęgniarki przez posiadanie swoich samorządów zawodowych mówią mocnym głosem. Pielęgniarek jest ok. 245 tys., a lekarzy ok. 125 tys. Ratowników medycznych w Polsce jest ok. 14 tys. Nie w smak są postulaty ratowników medycznych podmiotom robiącym interesy na ratownictwie – szpitalom, prywaciarzom, podmiotom zagranicznym i powiązanymi z nimi politykami. Ratownik medyczny jest zawodem zaufania społecznego bez swojego samorządu zawodowego, a o jego uprawnieniach decydują inni (czytaj pielęgniarki i lekarze). Ratownicy bardzo często zatrudniani są na „umowach śmieciowych” i boją się głośno protestować, bo stracą pracę. Rozproszenie nie sprzyja mówieniu jednym głosem.


R24: Jak skutecznie lobbować zastosowanie właściwych rozwiązań?


RBR: Jak bym wiedział jak skutecznie lobbować, to bym tak czynił. Konieczne jest na pewno uczestnictwo we wszystkich konsultacjach społecznych dotyczących aktów prawnych nas interesujących. Trzeba bywać na „salonach” i przekonywać do swoich racji. Często zamiast siły argumentów trzeba używać argumentu siły – protesty, manifestacje. Konieczny jest stały kontakt z parlamentarzystami i samorządowcami, którym trzeba wszystko tłumaczyć, tłumaczyć i tłumaczyć, aż do nich dotrze, co chcieliśmy przekazać. Należy piętnować i ujawniać nieprawidłowości w Systemie. Ratownicy medyczni muszą się pokazywać – pokazy, szkolenia, działalność polityczna i samorządowa.


       


R24: Dlaczego ratownicy medyczni nie potrafią mówić wspólnym głosem?


RBR: Dla mówienia wspólnym głosem konieczna jest konsolidacja środowiska choćby przez samorząd zawodowy. Problemem jest też wyprodukowanie masy ratowników medycznych na żenującym poziomie, podczas zajęć niektórzy nie mieli np. laryngoskopu w ręku, nie mają pojęcia jakich leków mogą używać, że nie wspomnę o podstawach teoretycznych. Takich ratowników nie interesuje nic poza ilością dyżurów i zarobkiem. Wszelkie próby zmuszenia ich do rozwoju zawodowego odbierają jako zamach na nich. Na szczęście większość ratowników medycznych chce się doskonalić i pragnie rozwoju Systemu PRM. I ta większość odnajduje wspólny język. Jeśli mowa o wspólnych interesach środowiska, to trzeba przyznać, że ratownicy swój rozum mają. Przykładem może być protest innych zawodów medycznych niż lekarze i pielęgniarki z dnia 28 września br. w Warszawie, którego byłem współorganizatorem (stawiło się ok. 7 tysięcy osób) i przewodziłem mu. Przed protestem prosiłem wszystkie mi znane organizacje zrzeszające ratowników medycznych o poparcie protestu i udział w manifestacji, a spotkałem się z obojętnością lub wręcz wrogością, żadna z tych organizacji nas nie poparła. Podam przykłady: Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych, Społeczny Komitet Ratowników Medycznych, ani nawet Polska Rada Ratowników Medycznych. Za to na ratowników medycznych z tych organizacji mogłem liczyć, bo pojawili się tłumnie, nie licząc się ze zdaniem ich kierownictwa. Kierując jakąkolwiek organizacją należy brać pod uwagę interes całości, a nie własne ambicje. Ten problem niestety narasta.


R24: Jednak oceniając progresję rozwoju ratownictwa medycznego w Polsce na przełomie ostatnich 10 lat, wypadamy chyba całkiem nieźle?


RBR: Ratownictwo medyczne przed dekadą, to był zupełnie inny świat. W karetkach obsadę stanowili lekarze, pielęgniarki, sanitariusze i kierowcy. Z powodu niedoboru kadr często do różnych przypadków wyjeżdżali sanitariusze z kierowcami, rzadko mówi się o tym głośno. Tzw. pogotowie ratunkowe w żaden sposób nie było usankcjonowane prawnie, istniały dwie uchwalone, martwe ustawy z 2001 i 2004 roku, które nic nie wnosiły, bo nie było przepisów wykonawczych. Karetki były przychodniami na kółkach lub taksówkami. Służyły wszystkim do różnorakich przewozów: pacjentów na dializy, przewozy dla poradni, szpitala, dowozy np. tleniarza lub elektryka do szpitala. Finansowanie odbywało się na zasadzie potrzeb, bez jakichkolwiek konkursów, za karetki i kierowców odpowiadały Kolumny Transportu Sanitarnego. To, że przy okazji w miarę sprawnie obsługiwano pacjentów w stanie zagrożenia zdrowia i życia zakrawa na cud, spowodowany chęciami i zaangażowaniem personelu medycznego. Sprzęt był nieporównywalny. Funkcjonowały zespoły R (reanimacyjne) podobne do obecnych ZRM i zespoły W (wypadkowe) wyposażone jedynie w nosze, tlen i torbę z workiem samorozprężalnym i lekami. Jeszcze jako W funkcjonowały samochody marki Polonez, w których, by podłączyć kroplówkę trzeba było wystawiać rękę z płynem przez otwarte okno. Ratownik medyczny na listę zawodów wpisany został dopiero w 2004 roku, a uprawnienia zawodowe uzyskał w styczniu 2007 po wejściu w życie obecnie obowiązującej ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Wejście w życie wspomnianej ustawy było, jak zmiana ustroju państwa, zmieniło się dosłownie wszystko. Podstawowa sprawa, to to, że zmieniło się myślenie o ratownictwie medycznym. Niestety nadal przez niesprawną Podstawową Opiekę Zdrowotną, większość wyjazdów Zespołów Ratownictwa Medycznego jest nieuzasadniona. Społeczeństwo jednak powoli przyzwyczaja się do braku lekarza w karetce i tego, że nie będzie wypisanej recepty lub skierowania.


R24: Dziękuję za rozmowę


RBR: Dziękuję


 


Do pobrania: Nowelizacja ustawy o PRM.


Do podbrania: Projekt rządowy ustawy o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw.


 


Wywiad przeprowadziła Dorota Ladowska

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, by móc dodać komentarz.

Komentarze

Społeczność

Najnowsze zdjęcia

  • Busy do Anglii
  • Protest
  • bosman
  • Pierwsza pomoc tonącym
  • Podstawowa Opieka Zdrowotna
  • Wzywając pogotowie, nie okłamuj dyspozytora
  • Nie czekaj, dzwoń!
  • Nie wzywaj pogotowia nadaremnie
  • Wzywaj z głową
  • Ratownik medyczny
  • Teraz już wiesz...
  • Miał zawał. Karetki nie było.
  • Zespół QRS i jego szerokość
  • STEMI może być...
  • Słupek
  • Zatrucia