Ratownictwo Medyczne i Pierwsza Pomoc - Ratunek24.pl

FORUM RATUNEK24

PRAWO - Ratownicy pozostawili zwłoki na poboczu

Autor
Wiadomość
Wituś
Czytam dzisiejszy artykuł z okolic Siewierza i mam niepewność co do postępowania w takiej sytuacji. Ja wcześniej byłem przekonany, że tylko w wypadku masowym można tak postępować. W zdarzeniu jednostkowym czy mnogim moim zdaniem powinno się przetransportować tego poszkodowanego do szpitala. Jak piszą byli to ratownicy medyczni, a prawnie może odstąpić od czynności w przypadku dekapitacji, zwęglenia lub ewidentnych oznak śmierci. Jak go wkładali do ambulansu to żył. Dyrektor podaje, ze zachowali się zgodnie z procedurą. Co wy wiecie w tym temacie?
gosc
    gosc
  • 2013-08-09 16:12:28
A przepraszam, niby gdzie znajduje się zapis, że ratownik może odstąpić od MCR tylko w tych przypadkach?
Jest wiele innych okoliczności, gdzie ewidentnie należy przerwać czynności.
Ponadto nie ma żadnych przepisów odnośnie śmierci pacjenta w karetce, szczególnie podstawowej.
Całe postępowanie opiera się na przyjętym zwyczaju w danym rejonie i na etyce.
A z etyką jest tak: Błędem ratowników było pozostawienie zwłok w miejscu zdarzenia, bo informacja ta doszła do mediów. Gdyby ratownicy natomiast woziliby ciało przez 3 godziny po szpitalach z prośbą o przyjęcie, a w międzyczasie umarłoby dziecko, bo zabrakłoby karetki, też byliby winni.
To że media zawsze w tym tonie mówią, mnie nie dziwi. Ale że konsultant krajowy i reszta jajogłowych opluli ratowników, to się dziwię.
Kucolek
Mnie uczono na katedrze Medycyny Sądowej na ŚLUM-ie, że odstąpić można też w sytuacji utrzymującej się asystolii tylko nikt nie mówił co zrobić z zwłokami z karetki. U mnie na stacji w takich sytuacjach zjeżdża się na stację i oczekuje się na prokuratora i karawan. Takie postępowanie wiąże się to z zablokowaniem karetki na kilkadziesiąt minut. Oczywiście nie ma jasnych przepisów co w takiej sytuacji. Pamiętam, że na eRce zdarzało mi się zawozić zwłoki do domu ale o tym decydował lekarz. Na pewno źle zrobili Ci ratownicy zostawiając zwłoki na poboczy.
MIŚ
    MIŚ
  • 2013-08-12 13:34:52
W artykułach odnośnie tego zdarzenia piszą, że karetka podstawowa wezwała do pomocy "S". Ale nie znalazłam dalej informacji, czy lekarz z S stwierdził zgon i co on powiedział czy zrobił dalej. Bo de facto, jak przyjedzie lekarz, to on przejmuje dowodzenie akcją i ponosi dalej za nią odpowiedzialność.
Nikt o lekarzu nie pisze.
Majga
    Majga
  • 2013-08-13 17:15:43
W tej aferze są dwa wątki. W mediach chodziło początkowo o pozostawienie zwłok na ulicy, a nasi konsultanci przerobili to na stwierdzenie zgonu przez ratowników. Jak w każdej aferze każdy interpretuje po swojemu.
gosc
    gosc
  • 2013-08-21 13:48:56
I oczywiście wydano wyrok na ratowników przed zbadaniem sprawy dokładnie.
Mam tylko nadzieję, że ratownicy nie ucierpią, np. nie stracą pracy. Pisali, że Dyrektor pogotowia ich popiera.
Nie sądzę, że mieli złe intencje obnosząc się ze zwłokami.
Klaudiusz
Następna ogromna dziura prawna, która istnieje. Najlepsza jest ta ustawa z 1951 roku....
patrykzduniak90
Tak to prawda, niestety w naszym kraju jest wiele tego typu przepisów, przez co później dochodzi do dziwnych sytuacji. Dla mnie jest to w pełni nierozumiałe, dlatego mam nadzieje, że bardzo szybko się to zmieni.

To tak jak z wizytą w fryzjer wrocław dla jednych to koniecznośc dla innych fanaberia.
^